ARCHIWUM
Festiwal Huculski im. Stanisława
Vincenza
W dniach 14-17 marca 2008 serdecznie zapraszamy do Krakowa na
Festiwal Huculski im. Stanisława
Vincenza.
STANISŁAW VINCENZ
- HOMER HUCULSZCZYZNY
|
POWRÓT >>>
"
ostatni opowiadacz huculski"
Andrzej Kuśniewicz
" Homer Czarnohory Huculszczyzny"
John Marabach
"wcielał zasady dialogu i porozumienia"
Jan Pieszczachowicz
" pisarz uniwersalnego dialogu"
Czesław
Miłosz
" człowiek gór"
"rozumiał radość i ból Hucułów, Bojków, Łemków
i mieszkańców całego Pokucia"
Hersch Jeanne
" człowiek o niebiańskim spojrzeniu oczu,
które przywracało miłość, świeżość i przejrzystą głębię"
Piotr Kłapyta
" Witkiewicz Huculszczyzny"
Jego filozofia:
Zaufać sobie i swemu istnieniu, zatem być w pełni za siebie odpowiedzialnym,
po to by stać się odpowiedzialnym za innych".
DLACZEGO STANISŁAW VINCENZ JEST PATRONEM
FESTIWALU ?
Vincenz zasługuje na to, by po tylu latach zapomnienia w końcu zaistnieć
w szerszym kręgu odbiorców, tym bardziej, że nie wielu do tej pory
zdawało sobie sprawę, że spoczywa obecnie tak blisko nas - na krakowskim
cmentarzu na Salwatorze. Był człowiekiem na pewno nieprzeciętnym,
wielkim mędrcem, filozofem, prozaikiem i przede wszystkim największym
w historii znawcą duszy Huculszczyzny i tym samym prawdziwie ludzkich
wartości.
Nikt inny nie opisał Huculszczyzny w sposób tak głęboki, obrazowy
i zarazem mityczny.
Jest patronem naszego festiwalu, ponieważ odzwierciedla w swojej
całej, ponadprzeciętnej postawie do świata i kultury te idee, które
chcemy utrwalać, kontynuować i popularyzować, zwłaszcza w czasach
wielkiej unifikacji, banalizacji i spłycenia kultury i zarazem potrzeby
dialogu rozumianego jako próba odnalezienia prawdziwej wartości,
piękna i godności człowieka.
Vincenz propagował przez całe swoje życie idee integracji europejskiej
przy zachowaniu całej jej różnorodności kulturowej w atmosferze
tolerancji, wzajemnej miłości, zaufania, otwarcia, dobroci i podjęcia
dialogu z innym.
Szczególnie Vincenzowska idea dialogu i filozofia wolności splata
się z tak rozpowszechnioną myślą
ks. Józefa Tischnera. Oboje patrzyli na ten nie skażony cywilizacją
świat górali (Huculi/Podhalanie) - jako przykład istnienia "prawdziwego
człowieka".
Życiorys Stanisława Vincenza:
Stanisław Vincenz, polski prozaik i eseista, miłośnik
i znawca Huculszczyzny oraz Pokucia. Urodził się 30 listopada 1888
w Słobodzie Rungurskiej. Był Polakiem o francuskich korzeniach od
strony ojca, zasłużonego dla przemysłu naftowego w Galicji.
Uczył się w gimnazjum w Kołomyi, gdzie obecnie istnieje szkoła jego
imienia, potem w Stryju. Inicjatorem nadania szkole imienia Vincenza
był ks prałat Alfons Górowski- dzisiejszy proboszcz parafii św.
Marcina w Grywałdzie ( Pieniny).
Stanisław Vincenz studia rozpoczął we Lwowie,
a potem kontynuował naukę w Wiedniu, gdzie stykał się z przedstawicielami
różnych narodowości. W końcu opracował rozprawę doktorską z filozofii
"O wpływie Hegla na filozofię Feuerbacha". W czasie Wielkiej
Wojny walczył na froncie pod Haliczem i w Dolomitach. Po wojnie
był ochotnikiem w wojsku polskim, wziął udział w wyprawie na Kijów.
Nie wziął udziału w wojnie polsko -ukraińskiej w 1919r., traktując
ją jako bratobójczy konflikt, co stanowiło podkreślenie dla jego
idei poszukiwania pojednania polsko - ukraińskiego.
Do lat 30-tych XX wieku angażował się w działalność polityczną,
społeczną, publicystyczną, a potem zajął się pisaniem największego
w historii eposu poświęconego Huculszczyźnie: "Na
wysokiej połoninie". Ten okres nazwał ucieczką
do prawdziwej "ojczyzny człowieczej". Pracę tą przygotowywał
przez wiele lat, mieszkając u podnóża Czarnohory- w letnim domku
we wsi Bystrec, a następnie na emigracji.
We wrześniu 1939 r. wraz z synem Stanisławem uciekł przez Czarnohorę
na Węgry przed nawałą sowiecką.Początkowo celem załatwienia wiz
szwajcarskich dla siebie i swojej rodziny, jednak kiedy powrócił
z synem po resztę rodziny do Bystreca, został zatrzymany przez Sowietów
i aresztowany koło swojego domu.Wtedy też stanęli w jego obronie
Huculi i ukraińscy pisarze, którzy przyczynili się do uwolnienia
Stanisława. Chociaż wciąż pozostawał pod okiem sowieckich służb
udało mu się potajemnie uciec na Węgry, nie chcąc służyć jak sam
mówił: odrażającej idei stalinizmu, który prowadzi do degradacji
jednostki i społeczności ludzkich.
Po wojnie, z żoną Ireną i córką Barbarą wyemigrował do Francji i
osiadł w okolicy Grenoble.
Wakacje spędzał w ukochanych górach - Alpach - w małej wiosce La
Combe, gdzie prowadził aktywne życie towarzyskie,
żyjąc w otoczeniu wielu przyjaciół, którzy odwiedzali go z całego
świata.
Jednym z jego sąsiadów był Czesław Miłosz,
dla którego Vincenz był mistrzem duchowym.
Vincenz był wielkim humanistą, znał czternaście języków (min. greka,
rosyjski, gwara huculska, ukraiński, węgierski, niemiecki, angielski,
francuski), miłośnikiem literatury, filozofii i historii rozumianej
jako proces "długiego trwania", zwolennikiem pojednania
narodów, religii i kultur, miłości do całego świata opartej na głębokim
człowieczeństwie, rozumianym w perspektywie dialogu, miłości, gościnności,
ciekawości świata
i tolerancji.
Huculszczyznę traktował jako zabytek epoki wierzącej
w poczucie sensu istnienia, oazy dobra i wiary
w szansę skutecznej walki ze złem. Uważał, że świat ma cel i sens
istnienia jedynie poprzez dialog "wszystkiego ze wszystkim",
a w szczególności pomiędzy różnymi narodami i grupami etnicznymi.
Swoim poglądom dał najpełniej wyraz w eposie "Na
wysokiej Połoninie".
Świat ukazany w tym dziele to jakby przedstawienie huculskiej małej
ojczyzny w znaczeniu uniwersalnej Europy. W jego filozoficznych
rozważaniach istnieje wiele związków z dialogiczną koncepcją postrzegania
świata - ks. Józefa Tischnera, który hołdował
myśli autentycznego bytu i odnalezienia siebie jedynie poprzez otwarcie,
zaufanie i dialog z drugim człowiekiem. Vincenz podkreślał tę potrzebę
dialogu nawet w najtrudniejszych, wojennych okolicznościach, które
poznał walcząc na froncie.
Szukał ducha prawdy i porozumienia, na przekór rozlewającej się
nienawiści. Był przeciwnikiem autorytaryzmu i wszelkiej unifikacji,
która prowadziła do prostackiego wyrównywania poziomu kulturalnego
i cywilizacyjnego ludzi. Rozumiał i szanował Żydów i Chasydów, w
których dostrzegał godność, prawość, wytrwałość, wierność religijnej
tradycji, miłość do przyrody, natury - czyli te cechy, które bardzo
cenił też u Hucułów.
Stanisław Vincenz zmarł 28 stycznia 1971 roku w Lozannie, jednak
zgodnie z własną wolą spoczywa w Krakowie, na cmentarzu na Salwatorze,
w mieście, które stanowi jedną z historycznych stolic Polski i Europy
Środkowej i które zawsze łączyło kulturę Wschodu z Zachodem, podobnie
jak jego filozofia. Do końca życia pozostał wierny swej huculskiej
ojczyźnie, gdyż czuł się jej prawowitym mieszkańcem, cząstką tej
krainy.
tekst opracowali Justyna i Piotr Kłapytowie na
podstawie książki "Stanisław Vincenz- Pisarz uniwersalnego
dialogu" autorstwa Jana Pieszczachowicza.
POWRÓT >>>
KAPELA CZEREMOSZ ROMANA KUMŁYKA
Roman Kumłyk - Huculski wirtuoz
Roman Kumłyk jest najbardziej znanym huculskim
muzykiem i multiinstrumentalistą.
Na koncertach czaruje publiczność czardaszami i hucułkami, nierzadko
łącząc tematy muzyczne
z wielu regionów oraz tworzy własne aranżacje muzyczne oparte na
melodiach huculskich.
Występy Romana zawsze są niepowtarzalne, gdyż jako
prawdziwy Hucuł nigdy nie zagra tej samej melodii w ten sam sposób,
można mieć pewność, że wysłuchanie każdego z jego koncertów to odmienna,
choć zawsze niezwykła podróż w różnorodną krainę muzyczną, podczas
której można się także wiele nauczyć. Roman podczas występów przybliża
nam całą Huculszczyznę w bardzo przyjazny sposób- prezentując tradycyjne
instrumenty, rozbawiając widownię anegdotami i żarcikami oraz prowadząc
warsztaty tradycyjnego tańca huculskiego.
Roman Kumłyk jest także kustoszem i właścicielem
prywatnego Muzeum Etno-Muzykologicznego,
w którym od trzydziestu lat gromadzi stroje, rękodzieło, ceramikę,
książki, nuty, instrumenty.
Za swoje zasługi, poświecenie i walkę o utrzymanie oraz dowartościowanie
tradycji swojego regionu został odznaczony orderem Zasłużonego Działacza
na rzecz Kultury Ukrainy.

Biografia Romana Kumłyka
Muzyka i kultura zawsze pozostaje dla niego najważniejsza,
choć historia jego życia nie zawsze temu sprzyjała. Urodzony w 1948
roku na Huculszczyznie w Jasieniowie Górnym swoje dzieciństwo spędził
u krewnych - wuja, muzyka, który uczył go z powodzeniem gry na skrzypcach.
Rodzice zostali zesłani na wschód przez Sowietów. W 1968 - opuścił
Huculszczyznę i wyjechał na Krym, gdzie zdobył zawód elektryka i
ukończył średnią szkołę muzyczną.
Pracował także na statkach jako specjalista od chłodni okrętowych.
Po ośmiu latach powrócił w rodzinne strony i zamieszkał w centrum
Werchowyny (Żabiego). Wówczas zaprzyjaźnił
się z legendarnym mistrzem muzyki huculskiej - Wasylem
Hrymaljukiem (Mohurem).
Mohur - wziął udział w słynnym filmie S. Paradżanowa - "Cienie
Zapomnianych Przodków".
Roman Kumłyk ze względu na swoje wykształcenie muzyczne nie należy
do typowych ludowych samouków. Ukończył także kurs dyrygenta
chóru i prowadził przez 12 lat kilkunastoosobową orkiestrę
przy Spółdzielni Handlowej w Żabim.
Dodatkowo Z Polską związany jest w sposób szczególny. Grywa tu kilka
razy w roku (Mikołajki Folkowe, Dni Ukrainy, Festiwal Muzyki Tradycyjnej
"Rozstaje").
Nagrał w 2000 pod patronatem Towarzystwa Karpackiego płytę z muzyką
huculską.
Współpracował z Radiowym Centrum Kultury Ludowej, Ośrodkiem Praktyk
Teatralnych "Gardzienice", Filharmonią Warszawską i Lubelską,
a także realizował projekt muzyczny wspólnie z Orkiestrą Świętego
Mikołaja.

Kapela Czeremosz została założona przez
Romana Kumłyka w 1991 roku i wykorzystuje oprócz repertuaru tradycyjnego
także i aranżowany, który czerpie z bogactwa melodii pochodzących
z regionów sąsiadujących z Huculszczyzną (Bukowina, Rumunia, Zakarpacie,
Pokucie). Repertuar ten obejmuje melodie: huculskie, węgierskie,
bukowińskie, rumuńskie oraz cygańskie i żydowskie.
Wartość zespołu Czeremosz polega nie tylko na doskonałym opanowaniu
warsztatu technicznego i stylistycznego tych regionów, ale przede
wszystkim na świadomości stylu własnego, bez zatracenia jego autentycznych
cech. Wyjątek stanowi repertuar wykonywany podczas koncertów, podczas
których stosuje aranżacje melodii huculskich.
Wiele przykładów takich aranżacji muzycznych autorstwa R. Kumłyka
znajduje się na nagraniu kompaktowym zespołu Czeremosz. W czasie
wesel zespół zachowuje tradycyjny styl.
Obecny skład kapeli huculskiej to: skrzypce (skrypka),
cymbały, sopiłka, bęben (buben), czasem dodatkowo akordeon (bajan).
ORKIESTRA ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA
Fotografia z oficjalnej strony zespołu
www.mikolaje.lublin.pl
Orkiestra św. Mikołaja - to jeden z zespołów, które
"wymyśliły" folk w Polsce.
Bez wątpienia należy do elity zespołów folkowych w kraju. Przez
niektórych znawców tematu uważana jest za kapelę, która ukształtowała
styl folkowego muzykowania lat dziewięćdziesiątych, tworząc podstawy
popularności tej muzyki w ostatnich czasach.
Muzykę "Orkiestry", w odróżnieniu od innych popularnych
zespołów tego nurtu, cechuje stosowanie wyłącznie instrumentów akustycznych
i techniki tzw. "białego" śpiewu.
W swoich aranżacjach grupa chętnie stosuje rzadkie instrumenty strunowe
jak dutar czy cymbały.
To one w dużej mierze tworzą specyficzny i niepowtarzalny koloryt
brzmienia zespołu nadając mu mistyczną aurę. Jako jedna z pierwszych
kapel, wprowadziła do repertuaru muzykę inspirowaną słowiańskim
folklorem muzycznym, przede wszystkim polskim, łemkowskim i huculskim.
POWRÓT >>>
Najbliższy Festiwal Kultury Huculskiej w Krakowie otworzy
huculski pochód, w którym wezmą udział też huculskie konie!
Dzięki temu nawet pozostając w centrum miasta będziemy mogli się
przekonać jak przyjazne i niezwykłe to zwierzęta.
Wystarczy być w okolicach Rynku Głównego 14. marca 2008.
SKĄD PRZYGALOPOWAŁ DO NAS HUCULSKI KOŃ?
Nie odgadniemy już dzisiaj, czy konie huculskie
przywędrowały w Karpaty Lesiste wraz z ludem, który tę rasę wyhodował,
czy były dopiero na Huculszczyźnie zupełnie od nowa formowane. Jeśli
wierzyć K. M. Dorohostajskiemu, marszałkowi wielkiemu litewskiemu,
autorowi pierwszej pozycji hipologicznej w dziejach Polski "Hippica,
to jest o koniach księgi" (1603 r), już na przełomie XVI i
XVII w. znane były "konie karpackie", hodowane przez górali
na granicy Pokucia i Bukowiny, niewielkie, krępe i niezwykle mocne.
Oczywiście, trudno jest dzisiaj wprost uznać, że wzmiankowane przez
Dorohostajskiego konie, to konie huculskie, lecz trudno też byłoby
znaleźć innych, niż Huculi górali, zamieszkujących tamte tereny.
Nie ma co prowadzić sporu co do samej nazwy koni "huculskich",
bowiem to określenie pojawiło się znacznie później i... też tak
naprawdę, nie wiadomo skąd. Nie rozstrzygnięto do dzisiaj sporu
hipologów, od jakich przodków wywodzą się konie huculskie. Czy od
koni stepowych (tarpany południowo-rosyjskie, konie mongolskie)
- to najbardziej prawdopodobna wersja, czy ze zdegenerowanych w
warunkach górskich koni arabskich i tureckich, czy też stanowią
zgoła przypadkową mieszaninę ras koni, które zawędrowały w te niegościnne
okolice i zostały ostatecznie ukształtowane przez surowe warunki
bytowania. Co do jednego stwierdzenia nie ma bowiem sporu: rasę
huculską ukształtowała ostatecznie surowa, karpacka przyroda. Można
jedynie przypuszczać, że tak zdecydowanie odrębna cecha wśród plemion
górali karpackich, jak wyhodowanie i posługiwanie się własną rasą
koni, przybyła wraz z tym ludem w dzisiejsze miejsca bytowania,
a zatem nie była związana ani z Wołochami, ani z Rusinami.
CO GO WYRÓŻNIA?
Dzisiejszy koń huculski jest niewielki (135 - 145 cm), bardzo silnie
zbudowany, o bujnej grzywie i ogonie, silnych kopytach i żelaznym
wprost zdrowiu. Istnieją oczywiście różniące się od siebie typy
tych koni, inne na południowej stronie Karpat, inne w jej części
"halickiej" (głównie w paśmie Czarnohory), lecz ich cechę
wspólną stanowi sylwetka krępego, nisko-nożnego konia "wpisanego
w prostokąt" o zrównoważonym temperamencie, wielkiej odwadze
i przywiązaniu do opiekuna. Właściwym odkrywcą tej rasy koni był
płk. M. Herrmann (1856 r), komendant państwowej stadniny koni w
Radowcach, w północnej Bukowinie, który zwrócił uwagę na wyjątkowe
cechy tego górskiego konia oraz możliwość użytkowania go w armii.
Stąd też pewne preferencje co do pożądanego umaszczenia tych koni
- głównie gniade, myszate i kare (mniej widoczne od umaszczeń jasnych,
srokatych oraz z widocznymi odmianami), jak również bardziej kalibrowego
wzrostu (użytkowanie głównie w transporcie wojennym oraz w jukach).
Podkreślić jednak należy, że koń huculski nigdy nie był koniem "wojennym"
(w odróżnieniu np. do górskich ras koni z Kaukazu - karabachskiej
i kabardyńskiej). Brakuje nawet wzmianek o zastosowaniu tego konia
przez słynnych rozbójników (opryszków) huculskich, z wyłączeniem
oczywiście Ołeksy Dobosza, który zwykł przywoływać swego rumaka
głosem fujarki. W północnej części Huculszczyzny ("halickiej")
miejscowi górale preferowali umaszczenie srokate, dopuszczali także
umaszczenia jasne, bowiem łatwiej im było odszukać swego konia,
charakterystycznie umaszczonego, wśród tabunu innych koni.
Północne stoki Karpat, mniej dostępne i bardziej dzikie, stanowiły
ponadto ściślejszą izolację przestrzenną dla hodowanych koni, stąd
więcej w tym rejonie starych, lokalnych typów tych zwierząt, które
niestety nie dotrwały do dziś. Konie z okolic Kosowa, Żabiego, a
w szczególności trudno dostępnych wąwozów Dzembroni i Bystrzeca
były drobniejsze, lżejsze, bardziej orientalne w typie i ... zdecydowanie
lepsze od koni "bukowińskich", nie mówiąc już o słabych
koniach z "węgierskiego" Zakarpacia.
Okres zaboru austriackiego, połączony z czasem wyniszczającej nędzy
wśród Hucułów, dwie straszne, światowe wojny, które przetoczyły
się także przez Karpaty, mało ciekawy okres "władzy radzieckiej"
w tych terenach, pozostawiły po sobie niezmiernie przerzedzoną populację
koni huculskich oraz stopniowy zanik tradycji hodowlanych i pasterskich
wśród tego ludu. Polska, która została uznana jako kraj, któremu
należy przypisać ukształtowanie rasy huculskiej, została po II Wojnie
Światowej oderwana od terenów stanowiących ojczyznę tego konia.
Populacja tej rasy w pierwszych latach powojennych liczyła zaledwie
kilkanaście koni! Dzisiaj ich liczba sięga niemal 2 000 sztuk, a
nadmienić trzeba, że Polska posiada najbardziej wartościową część
tej populacji.
ZA CO DZIŚ KOCHAMY KONIA HUCULSKIEGO?
Jakie zastosowanie ma w chwili obecnej huculska rasa koni? Otóż
jest to znakomity koń do uprawiania górskiej turystyki jeździeckiej,
zarówno przez dzieci, młodzież, jak i przez osoby dorosłe. Konie
huculskie pokazały się z najlepszej swej strony zarówno w trudnych,
górskich terenach Bieszczadów, Beskidu Niskiego, jak i Jury Krakowsko-Częstochowskiej,
a nawet na Polesiu i Roztoczu. Konie tej rasy świetnie sprawdzają
się u użytkowaniu zaprzęgowym, są jedną z ras szczególnie preferowanych
do pracy w hipoterapii. Mają wszelkie szanse, by ze względu na swój
przyjazny charakter oraz niewielkie wymagania, stać się polskim
koniem rodzinnym. Młodzi pasjonaci jeździectwa coraz częściej użytkują
te konie w konkurencjach sportowych, choć trzeba przyznać, że przez
całe lata odmawiano tej rasie uzdolnień do skoków przez przeszkody,
crossów w terenie i w innych konkursach. Koń huculski doczekał się
również zwrócenia uwagi na jego wyjątkowe walory w zakresie odporności,
zdrowotności oraz swoistej inteligencji i został objęty "hodowlą
zachowawczą". Do chwili obecnej stanowi niemal nieodłączny
element kultury huculskiej.
Trudno wyobrazić sobie huculskie wesele bez udziału koni, nadal
towarzyszy góralom podczas przepędu stad na połoniny. Po bukowińskiej
stronie Huculszczyzny odgrywa ważną rolę w transporcie leśnym i
rolniczym. Huculi zabezpieczają go "od uroków" wyjątkowo
długimi, czerwonymi chwostami.
Z żalem jednak trzeba podkreślić, że koń na Huculszczyźnie staje
się coraz mniej widoczny. Dlatego tak ważne staje się podtrzymanie
pamięci o tym najdawniejszym z przyjaciół Hucułów.
Marian Mikołajewicz
Stadnina Koni Huculskich w Nielepicach
MEDIA O FESTIWALU
INFORMACJA PRASOWA - PLIK PDF DO POBRANIA


 



 



POWRÓT >>>
Jeżeli chcesz otrzymać zaproszenie na Festiwal Huculski i informacje
na temat innych naszych imprez wyślij e-mail na adres: info@artica.org.pl.

POWRÓT >>>
|