Huculi i Huculszczyzna
![]()
Huculszczyzna to wciąż owiana tajemnicą i niepowtarzalnym pięknem górska kraina pogranicza ukraińsko - rumuńskiego, otoczona połoninami Czarnohory, Świdowca i Beskidów Pokucko-Bukowińskich.
Do dziś można spotkać się z niezwykłą gościnnością huculskich gazdów, bogatym folklorem obrzędowym, ciekawymi obyczajami i co najważniejsze głęboko uduchowioną postawą do świata.
Stanisław Vincenz - słynny "Homer" Huculszczyzny nazwał ją - krainą człowieka, ostoją prawdziwie ludzkich, chrześcijańskich wartości, które stanowią tzw. Prawdę Starowieku.
Sami Huculi tak o niej śpiewają w spiwance:
"Huculszczina zelenianka bohata lisami
A horami i riczkami a narod pisniami
Nie ma kraju weselszoho jak ta Huculszczina
Spiwanoczku zaspiwaje jej mała ditina (...)"
![]()
Huculi do dziś zachowali pradawne obyczaje i obrzędy sięgające do tradycji pogańskich.
Jeszcze dziś można tam zobaczyc bardzo dla nas egzotyczne zwyczaje. Są to m in.:
Noc Iwana Kupały
Nocne zbieranie ziół korzeni na połonbinach Czarnohory, używanych do celów leczniczych i magicznych, do wyrobu nalewek alkoholowych np. Złoty Korzeń - korzeń z Różeńca górskiego zalany bimbrem uważany za panaceum na wszystkie choroby, Pidojma - zioło używane do leczenia impotencji.
Swiaty Weczer - Tajna Wieczerza
Strawa dla dusz zmarłych stawiana przy oknie W wigilię Bożego Narodzenia Huculi zapraszają na wieczerzę duchy zmarłych przodków, strzygi i samego czorta Szczezłyka, by oddali chwałę Bogu.
Vincenz opisuje to tak:
"Gazda otwiera na oścież wrota chocby nie wiadomo jaki mróz czaskał, wzywa i zaprasza takich gości których przez cały rok nikt nie widuje i na pewno nikt nie zaprasza (...) wszelaką żywocinę po lasach i przepaściach, dusze zmarłych które błądzą po lesie w wietrze a nigdzie nie mogą trafic, dusze tych co zabici piorunami, kłodami leśnymi, co zabłądzili i przepadli po puszczach, potonęli wśród powodzi, za które nikt się nie modli. W końcu przychodzi najważniejsze zaproszenie dla Cesarza Gromowego ze skalnego państwa (czorta Szczezłyka): "Przyjdź cesarzu godny na Wieczór Święty ponad nas jest większe światło, Dzieciątko Boże, przyjdz je uczcic"
![]()
Pop Iwan w Czarnohorze (2022 m n.p.m.)Wg legendy nazwa pochodzi od Popa który za kontakty z diabłem został rażony piorunem.
Huculi wierzą że na stokach góry rosną najbardziej wartościowe i magiczne zioła.
Dziś na szczycie dominują ruiny potężnego obserwatorium zwanego Białym Słoniem, wybudowanego tutaj przez Polaków w 1938 roku.
Jeziorko Niesamowite
Najbardziej tajemnicze i przerazające miejsce w Czarnohorze.
Dla hucułów stanowiło żródło gradów i burz, gdzie dusze potępionych pracowały dla Szczezłyka (diabła) rąbiąc kry i wytwarzając grad.
Zakłócenie spokoju tego miejsca powodowało rozpętanie gwałtownej burzy z gradem, natomiast trębita lub fujarka zamurzone w wodzie tego jeziora otrzymywały niezwykłą moc dzwięku.
Szpyci
Skalne igły w Czarnohorze zwane przez Hucułów nazywali je Skolnyje Tołtry
Niezwykłe piaskowcowe formy skalne o wysokościach dochodzących do 10-15m, sterczące pionowo na zboczach cyrku polodowcowego Gadżyny.
Wg legendy w tym miejscu pochowany jest najsłynniejszy opryszek huculski Oleksa Dobosz żyjący w XVIII w.
![]()
DLACZEGO HUCUŁ POI KOZĘ WÓDKĄ?
Kilka słów o muzyce
Każdy szanujący swoje instrumenty Hucuł regularnie wlewa do nich horiłkę, czyli najczęściej domowej roboty wódkę, które w zamian odwdzięczają się mu pięknym i donośnym dźwiękiem.
Zwyczaj ten jest uzasadniony potrzebą utrzymania odpowiedniej wilgotności i dezynfekcji instrumentów.
Takiej opieki wymaga zwłaszcza Koza i Trembita - instrumenty niezwykle ważne dla Hucuła, dla którego muzyka stanowi najbardziej duchową część życia.
Osobliwością kultury muzycznej Hucułów jest wciąż zauważalna jej żywotność- każdy Hucuł to przede wszystkim prawdziwy muzyk (śpiewak lub instrumentalista), wirtuoz i improwizator, który nigdy nie wykona żadnej spiwanki (pieśni) dwa razy w ten sam sposób.
Na Huculszczyźnie do dziś można usłyszeć rozlegające się dźwięki tajemniczych trembit i rogów pasterskich, które sygnalizują ważniejsze wydarzenia, takie jak Pohron (pogrzeb), święta Bożego Narodzenia, czyli Rizdwo, rozpoczynanie wypasu bydła na połoninach - tzw. Połoninski Hid.
Kiedyś instrumenty te ze względu na donośny dźwięk wyznaczały pasterzom rozkład dnia i wzywały ich na posiłki.
Według Huculskich wierzeń jedynie drzewo, w które wcześniej trafił piorun może posłużyć do wykonania trembity -wtedy jej dźwięk nabierze prawdziwej głębi, aby "szum fal pobrzmiewał w jej pieśni"
(Vincenz).
Koza, inaczej zwana Dudka, Dudoczka zrobiona jest z niewygarbowanej skóry koźlęcia, z futrem zwróconym do środka, niegdyś jeden z najważniejszych instrumentów przygrywający do tańca w najstarszym składzie kapeli huculskiej ( wraz z skrzypcami) zwanej Muzyka.
Koza najczęściej przygrywa na weselach i pogrzebach, jednak w przeciwieństwie do trembity należy do instrumentów odchodzących w przeszłość.
Wśród muzykantów największym szacunkiem cieszy się skrzypek, którego wirtuozeria często tłumaczona jest posiadaniem nadprzyrodzonej mocy, dlatego też dawniej największymi skrzypkami byli molfarzy - huculscy czarownicy. Niektórzy wirtuozi, m. in. Roman Kumłyk przyznaje się do wykorzystania magii podczas gry na swoich instrumentach, a gdy gra na skrypkach tajemnicza moc przebija z jego oczu.
Inne najpopularniejsze instrumenty wchodzące w skład Kapeli (Muzyki ) Huculskiej to cymbały, buben
(bęben), sopiłka (fujarka) i akordeon.
Z kulturą pasterską wiązały się takie instrumenty jak: sopiłka, denciłka, fłojera, telenka, tridenciłka i dwojaczka.
Więcej informacji:
" Czarnohora - Przyroda i Człowiek" red. Mateusz Troll, Kraków 2006
" Muzyka Huculszczyzny w świetle materiałów źródłowych i badań własnych" - Justyna Cząstka-Kłapyta - napisz do nas i zamów
![]()